Mam się motywować, to będę. Powoli zbliżam się ku końcowi pewnego ważnego etapu mojego życia, czyli... Po 26 maja będę po wszystkich maturach! Już nie będę głupią licealistką, tylko przez pewien czas jeszcze głupszym nikim, a później będę - mam wielką nadzieję - studiować (nie powiem: będę studentką, bo nienawidzę słowa student/ka). Przez te najdłuższe wakacje mojego życia zamierzam przeczytać mnóstwo książek. O psychologii, o ludziach. Na półce czeka też na mnie poradnik Pewność siebie Artura Króla -czyli będę niwelować wszelkie pozostałości po chorobliwej nieśmiałości sprzed kliku lat - oraz Czipy, klony i przekraczanie progu 100 lat życia małżeństwa Schoemakerów zakupione z trzy miesiące temu. Może moją nową pasją będzie biotechnologia. (Na pewno nie)
Oprócz czytania będę pracować. Oprócz czytania i pracowania chciałam zrobić prawo jazdy, ale chyba nie zarobię tyle... Może to i dobrze, jakoś nie widzę siebie za kierownicą. Z drugiej strony, na pewno nie znajdę pracy bez prawa jazdy a i samochodu przez dłuugi czas mieć nie będę ani jeździć czymkolwiek też nie, bo zamierzam studiować we Wrocławiu, gdzie lepiej poruszać się komunikacją miejską.
Oprócz czytania, pracowania, (może) prawa jazdy chciałam też gdzieś pojechać, ale na to raczej zawsze można znaleźć czas. Do tego jeszcze będę działać w naszej-swidnicy i mam nadzieję, że to będzie zajmować mi najwięcej czasu. O, i ćwiczyć też będę! I zdrowo się odżywiać! I oduczę się spóźniania oraz nauczę się planować sobie czas. Życie jest nieprzewidywalne, ale ty nie musisz jak napisała w swojej fenomenalnej książce Jesteś cudem Regina Brett.
Skoro już się wypisałam, teraz wystarczy tylko dotrwać w postanowieniach... A z tym będzie nawet ciężej, niż ze zrobieniem prawka.